Co gryzie Twój ogród

Co gryzie Twój ogród? Troski i zmartwienia – powiesz. Lockdown. Kwiecień plecień – bo od kilku dni pada śnieg, a Ty masz akurat ochotę i czas na wysianie rzodkiewki i sałaty. Nie o takie podgryzanie mi jednak chodzi – pogadajmy dzisiaj o szkodnikach niewidzialnych gołym okiem, które rujnują Twoje plony. Co więc najczęściej gryzie Twój ogród?

O mszycach już tutaj pisałam – KLIK, o pomrowach jako o śliskim temacie również. W podlinkowanym wpisie jest też o mrówkach, nornicach, owadach szkodliwych podczas przelotów (połyśnica marchwianka na przykład). A te niewidoczne gołym okiem? Grzyby i bakterie. Wirusy. Drobnoustroje chorobotwórcze atakujące ogród znienacka i potrafiące w jeden dzień zniszczyć nie tylko plony, ale i spowodować obumarcie całych krzewów.

Zdziwieni? Zobaczcie, co robi na świecie niewidzialny wirus. Rośliny też padają ofiarami takich chorób – wirusy, grzyby, bakterie szkodliwe dla roślin, wnikające w korzenie, liście czy owoce. Najbardziej szkodliwe, bo trudne do uchwycenia i paradoksalnie – również do wyleczenia. Dzisiaj opowiem Wam o trzech najbardziej groźnych chorobach wywołanych przez niewidzialnych wrogów.

CHOROBY GRZYBOWE – te atakują najczęściej. Do rozwoju potrzebują wilgoci i to właściwie wystarczy, żeby patogen przez rany, naturalne otwory lub korzenie wniknął do wnętrza. Porażone mogą być wszystkie części rośliny – liście, pędy, kwiaty, owoce, korzenie. Choroby grzybowe rozprzestrzeniają się przez mikroskopijne zarodniki, które atakują roślinę i dokonują spustoszeń. Najbardziej rozpowszechnionymi chorobami grzybowymi są zgorzele, mączniaki, pleśnie, zgnilizny, zarazy. Zgorzel siewek może “położyć” nam wysiewy zanim jeszcze wysadzimy warzywa do warzywnika, mączniaki atakują najczęściej dynie, cukinie i ogórki – liście, pędy u kwiaty. Pleśnie i zgnilizny zniszczą nam owoce, także te warzywne – zamieranie końcówek cukinii, czernienie młodych dyni – to właśnie efekt chorób grzybowych. No i najbardziej znana chyba zaraza ziemniaczana która spowodowała klęskę głodu w Irlandii w 1845 – 49 roku, kiedy to ziemniaki – podstawowe źródło pożywienia Irlandczyków – zgniły, nie było czego sadzić, a rząd UK nie kwapił się do pomocy Irlandczykom. W naszych ogrodach, szklarniach i na zagonach bardziej niż o ziemniaki drżymy o pomidory, bowiem zaraza ziemniaczana wybitnie upodobała sobie również te psiankowate pomidory. Kolejną chorobą wywołaną przez grzyby jest zamieranie pędów – choroba potrafi porazić jabłonie, wiśnie i szczególnie wrażliwe perukowce. Roślina piękniej rośnie, kwitnie i nagle – bach. Zamierają, usychają, czernieją kwiaty, liście, pędy. W jeden – dwa dni pada cały krzew lub niewielkie drzewo.

CHOROBY WIRUSOWE – wirusy to podstępne bestyjki, wystarczy jeden, który wniknie do rośliny i namnaża się w nieskończoność. zainfekowane rośliny rosną słabiej i dużo gorzej plonują. Bardzo często pędy, kwiaty czy owoce są mocno zniekształcone. Jak się rozprzestrzeniają? Przenosza je owady, najczęściej mszyce. Jak małe wampirki wysysają z rośliny sok w zamian sprzedając wirusa. Wszelkiego rodzaju mozaiki, karłowatości i pstrości to właśnie choroby wirusowe.

CHOROBY BAKTERYJNE – bakterie podobnie jak grzyby do namnażania potrzebują wilgoci. Nie muszą mieć żywiciela – wystarczy im zranienie jakieś części rośliny, trochę wody, ciepła – i już mamy gotowy przepis na zarazę, guzowatość, raka bakteryjnego czy inną chorobę wywołaną przez bakterie. Uszkodzenia roślin to nie tylko nasze gapiostwo, ale i uszkodzenia przez zwierzęta, połamania przez grad czy wiatr.

Jak zwalczać te choroby? Albo raczej – jak im zapobiegać?

Przede wszystkim rośliny powinny być mocne i zdrowe – odpowiednia gleba, zdrowy i silny system korzeniowy, gatunki posadzone w optymalnych dla nich warunkach (czyli rośliny do siedliska – rzadziej na odwrót), higiena narzędzi i prac ogrodowych, odpowiedni płodozmian, zagęszczenie roślin, uprawa współrzędna, zwalczanie szkodników przenoszących choroby (np. mszyce).

A jeżeli choroby już się pojawią? W wielu przypadkach konieczna jest szybka interwencja i usunięcie porażonych części roślin. Czasami “do samej ziemi”. Pomocne są także owady naturalnie ograniczające populację szkodników, które przenoszą choroby – sprzymierzeńcami są biedronki, złotooki, bzygi. Zaraz po środkach mechanicznych warto zastosować opryski ekologiczne – wiele ze środków ochrony roślin jest dopuszczona do stosowania nawet w uprawach ekologicznych. Warto zasięgnąć porady sprzedawcy i bezwzględnie stosować się do instrukcji użytkowania.

Ostatecznością jest użycie chemicznych oprysków, ale w przypadku znacznego porażenia rośliny często jest już za późno nawet na takie działania. Nie pozostaje wówczas nic innego jak usunięcie całej rośliny, odkażenie miejsca w którym rosła. Nie warto przez jakiś czas niczego sadzić w tym miejscy, a odkażanie (naturalnymi środkami) powtarzać przez jakiś czas.

A co gryzie Wasz ogród? Macie jakieś doświadczenia w ekologicznym zwalczaniu chorób roślin?