Wrześniowe podsumowanie miesiąca – nowe logo i wielkie pakowanie

Wrzesień to dla mnie zawsze taki mały nowy rok – plany na ten kalendarzowy snuję już teraz. Robię podsumowanie wszystkich swoich działań i rozliczam się z nich sama przed sobą. Nie zawsze jest fajnie 🙂

Mój wyjazd w Tatry zbliża się wielkimi krokami. Ledwo ogarnęłam szkolne sprawy Syna, zakupy ciuchowe i ogrodowe, a tutaj już za moment czas się pakować. I nie ukrywam, że tym wyjazdem mocno żyję i myślami już siedzę na wierchach tatrzańskich. Poczucie obowiązku każe mi wykończyć kilka spraw, a te, którymi nie zdążę – oddelegować.

Odhaczam z listy punkt po punkcie tego, co już zrobiłam. A jest tego sporo:

  • decyzję o rebrandingu podjęłam już w sierpniu i we wrześniu zaczęłam się do niej przygotowywać. Blog zmienił nazwę na Nie tylko o Ogrodach – wykupiłam domenę i miejsce dla WP. Zleciłam wykonanie logotypu i przeniesienie wszystkich treści.
  • logo miało być tak bardzo moje jak tylko się da. Nie chciałam jednak wszystkiego zostawiać w rękach graficzki, więc wypełniłam brief i wskazałam kilka zdjęć logotypów, które mnie zainspirowały, ale do tego nie omieszkałam wrzucić swoich trzech groszy i opowiedzieć, jakiego logotypu oczekuję – o tym jak to było jeszcze Wam opowiem – grunt, że logo powstało i prezentuje się tak:
Nowe logo
  • przeniesienie bloga na nowa platformę zleciłam Ani z JDM. Zastanawiałyśmy się jak to ugryźć – stworzyć nowe miejsce i przenosić wpis po wpisie z PwD na NTOO, czy przenosić wszystko hurtem. Różnica jest spora, bo przy okazji chciałam zrobić porządek w treściach i może nawet zmienić motyw… ale stanęło na tym, że lecimy hurtowo, a potem będziemy się martwić jak to ugryźć i z czym zjeść 🙂
  • blog przeszedł w stan „zmieniamy się dla Ciebie” i nie wiem jak długo w takim pozostanie. Na razie działam na fanpejdżu NTOO i na IG – tutaj na bieżąco poleca relacje z wyjazdu, a ja po powrocie zajmę się porządkami.
  • w ogrodzie trochę oddechu – wreszcie popadało, więc plony będą całkiem spore. Przymierzam się też do zmian na rabatach – czas najwyższy zabrać się za przebudowę.
  • zamówiłam pierdyliard cebul kwiatów wiosennych – przyjdzie tego cały karton i na szczęście nie będzie mnie w domu, jak mąż odbierze przesyłkę
  • w tym roku odpuszczam kurs inspektorski. Jeszcze nie mówiłam mężowi, ale mamy w zanadrzu duży projekt i nim trzeba zając się w pierwszej kolejności. Kurs nie zając, nie ucieknie 🙂
  • udaje mi się pielęgnować #weekenddlarodziny i w miarę możliwości nie pracujemy w niedzielę, a w soboty tyle co koło domu. Pozycje do odhaczenia jednak nam się zagęszczają na naszych listach, więc już wiem, że pod koniec roku może nie być tak kolorowo 🙂
  • ćwiczę regularnie albo maszeruję swoje 5 km dziennie – bez tego moja kondycja leży i kwiczy, a przed Tatrami muszę być w formie.

Moim wielkim sukcesem jest poprowadzenie warsztatów ogrodniczych dla dzieci – dostałam zaproszenie na Festiwal Zakręconego Toru w Słupsku i propozycję wzięcia na swoje barki części warsztatowej. Przez cztery godziny robiłam z dzieciakami karmidła dla ptaków i sadziłam cebule kwiatów wiosennych. W planach były także bomby nasienne, ale nie starczył nam czasu. Karmidła cieszyły się ogromnym powodzeniem, a ja mogłam wyedukować młode pokolenie i uwrażliwić je na potrzeby ptaków i innych zwierzaków w naszych ogrodach.

A poza tym stoję w wielkim rozkroku. Podjęłam pewne decyzje odnośnie bloga i wiem, że są słuszne. Podjęłam decyzje odnośnie kierunku w jakim chcę się rozwijać, ale nie do końca wiem, czy się uda. Biuro Projektowe z którym współpracuję jest bardzo wymagające. Wdrażane są tam nowe standardy, biorę udział w szkoleniach, niby się rozwijam – ale tak jakbym stała w miejscu. Mimo że lubię swoją pracę, czuję się tym wypalona. Czuję, że doszłam do ściany i teraz mogę się już tylko wygodnie o nią oprzeć i robić swoje. Najlepiej jak potrafię, ale bez iskry. Ktoś rzucił hasło: „wypalenie zawodowe”, ktoś inny „czas na zmiany”. Ktoś jeszcze inny powiedział – jedź na urlop. Długi. Wyłącz telefon i przewietrz głowę.

Co niniejszym uczynię już wkrótce i zobaczymy co przyniesie październik 🙂